Ekologiczne listki piorące Dizolve + Konkurs

Wiecie, że lubię ekologiczne środki czystości. Mamy w domu ekologiczną oczyszczalnię ścieków i staram się nie używać zbyt dużej ilości chemii, ale to nie oznacza, że wykluczyłam ją całkowicie.

Kiedy otrzymałam propozycję przetestowania nowych na rynku, ekologicznych listków Dizolve do prania, zgodziłam się od razu.

W sklepach znajdziemy proszki do prania, które zajmują dużo miejsca i czasem rozsypują się podczas sypania do pralki. Mamy też kapsułki, które są zdecydowanie lepszym rozwiązaniem, a teraz na rynku pojawiły się listki do prania.

 

 

Co je wyróżnia?

– jest to niezwykle skuteczny środek piorący, niezawierający parabenów i fosforanów,

– przeznaczony do prania wszystkich rodzajów tkanin i kolorów,

– 32 listki zamknięte są w małym opakowaniu, które jest niewiele większe od zeszytu A5, a zdecydowanie jest oszczędność miejsca w łazience, podczas zakupów,

 – jest to produkt hipoalergiczny, nadający się do prania ubranek małych dzieci oraz alergików,

 

 

– produkt jest ekologiczny, całkowicie biodegradowalny.

Do testowania użyłam rzeczy jasnych, w tym znalazły się ubranka dziecięce, którym nie mogłam się oprzeć i niedawno kupiłam.

 

 

Jedno opakowanie zawiera 32 listki. Jest tam dokładnie 16 podwójnych listków. Do prania używamy tylko jednego jeśli pranie nie przekracza 5 kg. Jeśli w pralce mamy więcej niż 5 kg użyjmy dwóch lub jeśli ubrania są bardziej przybrudzone.

 

 

Moje pranie nie przekraczało 5kg, dlatego też postanowiłam użyć tylko jednego listka Dizolve.

 

 

Jak używać listków?

Najlepiej włożyć listek do bębna pralki tuż przed włożeniem prania. Można również umieścić listek podzielony na mniejsze kawałki w pojemniku (szufladzie) na detergent.

 

 

Następnie umieszczamy pranie.

 

 

Pranie po wyjęciu delikatnie pachniało świeżością, ale nie był to ostry, czasem rażący zapach, jaki mamy podczas stosowania innych dostępnych na rynku środków. Może to być plus dla tych, którzy szukają ekologicznego, niepachnącego środka. Może to być minus dla tych, którzy lubią jak ich pranie długo pachnie. Dla mnie to jest plus i nie przeszkadza mi, że pranie nie pachnie zbyt wyraziście. Dzięki temu wiem, że nie ma tam chemii i wierzę w to, że środek jest ekologiczny.

Podczas prania zauważyłam, że woda się nie pieni. Kolejny plus świadczący o tym, że środek nie zawiera szkodliwych środków i zawiera minimalną ilość składników potrzebnych do wyprania naszych ubrań.

No dobrze środek jest ekologiczny, dobrze pierze, ale ile kosztuje?

Pełną listę sklepów w których znajdziemy listki piorące znajdziecie na stronie producenta – TUTAJ

Od paru dni na stronie producenta Dizolve zaistniała możliwość zakupu listków. Producent wysyła aż 3 opakowania bez dodatkowych kosztów przesyłki.

 

dizolve_koszt

 

Jak widzicie najbardziej opłaca się zakup 32 listków. Są dostępne w dwóch wersjach – zapach świeżości, który ja testowałam i całkowicie bezzapachowe. Koszt jednego prania to 1,06 zł, co dla mnie jest przystępną ceną porównywalną z kosztem użycia kapsułki piorącej, którą kupimy w sklepie. Nie zapominajmy, że środek jest ekologiczny i idealny dla alergików.

Dla tych, którzy nie są pewni opinii w Internecie i chcą przetestować produkt, jest możliwość zamówienia próbki – listków i przetestowaniu jej. Idealna możliwość dla tych, którzy mają alergiczne dziecko i ciągle szukają idealnego środka piorącego.

 

dizolve_koszt2

 

Próbki również wysyłane są bezpłatnie, płacimy tylko za koszt opakowania. Producent pokrywa koszty przesyłki do 3 sztuk w paczce.

KONKURS

 

Nie tylko ja miałam okazję przetestować najnowszy środek piorący. Dzięki producentowi listków piorących Dizolve również i Wy będziecie mieć taką okazję.

Od razu napiszę o nagrodach:

Miejsce 1:  kwartalny zapas listków do prania Dizolve + eko torba

Miejsce 2 ( wyróżnienie): małe opakowanie listków do prania + eko torba

Oto jak prezentuje się torba ekologiczna:

 

 

Co trzeba zrobić, aby wygrać kwartalny zapas listków?

1. Należy polubić fanpage Perfekcyjnejwdomu i Dizolve

 

 

 

 

 

 

 

2. Pod postem, w komentarzach, należy odpowiedzieć na następujące pytanie:

 

Co sprawia Ci największy problem podczas prania?

Oprócz odpowiedzi napisz imię i nazwisko lub nick jakim posługujesz się na Facebooku, abyśmy mogli sprawdzić czy spełniłeś punkt 1.

Konkurs trwa 10 dni. Zaczynamy dzisiaj 21.08.2015  i potrwa do31.08.2015 do godz. 23:59

O zwycięzcy zadecyduję ja i osoba, która reprezentuje producenta listków Dizolve.

Po zakończeniu konkursu, dla tych, którzy nie wygrali, będzie mała niespodzianka.

Link do Regulaminu konkursu znajdziecie -> TUTAJ

85 odpowiedzi na “Ekologiczne listki piorące Dizolve + Konkurs”

  1. aama napisał(a):

    Anna A-ż:dla mnie najwiekszym problemem jest szarzenie ubrań oraz trudności z dopraniem plam po jedzeniu i trawie na dziecięcych ubraniach przy stosowaniu środkow ekologicznych do prania. Stosuje dluższe czasy prania, ekologiczne wybielacze itd ale na niewiele to pomoglo. Jestem ciekawa nowych listkow bo przy trójce dzieci i czwartym szykujacym sie do przyjscia na swiat pranie to niestety codzienność, a przy tych trudnosciach jest dla mnie zmorą wyciaganie z pralki po raz kolejny niedopranej odzieży.

  2. aama napisał(a):

    A tak wogole to pozdrawiam wlascicielke bloga. Okazuje sie ze prawdopodobnie jesteśmy w tym samym tygodniu ciąży :).

  3. Madzia Magdalena napisał(a):

    Witam najwiekszy problem moj jest z dopraniem ubrań dziecięcych najgorzej z trawy. .. wiadomo ze umorusane dzieci to Szczęśliwe dzieci. ..ale juz pranie tych ubranek niestety dla mamy szczęśliwe nie jest 😉
    Madzia Magdalena

  4. Agusek napisał(a):

    Największy problem stanowi dla mnie żółknięcie jasnych tkanin w miejscach gdzie pocimy się mocniej, czyli głównie w okolicy pach. Takie plamy są naprawdę trudne do usunięcia i właśnie z tego powodu niechętnie kupuję jasne bluzki. Lubię jako Agnieszka S…ł

  5. Ka Te Ma napisał(a):

    Ka Te Ma : dla mnie największym problemem jest pranie białych rzeczy, tak, aby po wyciągnięciu z pralki był białe. Najczęściej pranie kończy się tym, że ubrania szarzeją. Czasem dodaję sody oczyszczonej do proszku, ale wydaje mi się, że to zbyt słabe, aby dać ubraniom śnieżnobiałą biel:). Nie chcę używać mocnych, reklamowanych środków do prania, które sprawiają, że ubrania zachowują biel…ale czasami jestem zmuszona. Zdecydowanie pranie białej odzieży jest i zawsze było dla mnie najtrudniejsze.

  6. aama napisał(a):

    Anna A-ż:dla mnie najwiekszym problemem jest szarzenie ubrań oraz trudności z dopraniem plam po jedzeniu i trawie na dziecięcych ubraniach przy stosowaniu środkow ekologicznych do prania. Stosuje dluższe czasy prania, ekologiczne wybielacze itd ale na niewiele to pomoglo. Jestem ciekawa nowych listkow bo przy trójce dzieci i czwartym szykujacym sie do przyjscia na swiat pranie to niestety codzienność, a przy tych trudnosciach jest dla mnie zmorą wyciaganie z pralki po raz kolejny niedopranej odzieży.

  7. aama napisał(a):

    A tak wogole to pozdrawiam wlascicielke bloga. Okazuje sie ze prawdopodobnie jesteśmy w tym samym tygodniu ciąży :).

  8. Justyna Jot napisał(a):

    Justyna Jot :PLAMY!Wszelkiego rodzaju.Niepodopierane,zszarzałe,pożółkłe koszulki,sok marchewkowy na dziecięcych t-shirtach i trawa na kolanach spodni.I drażniąca,śmierdząca chemia,której jestem zmuszona używać do walki z wyżej wymienionymi bardzo często niszcząca tkaniny.

  9. Madzia Magdalena napisał(a):

    Witam najwiekszy problem moj jest z dopraniem ubrań dziecięcych najgorzej z trawy. .. wiadomo ze umorusane dzieci to Szczęśliwe dzieci. ..ale juz pranie tych ubranek niestety dla mamy szczęśliwe nie jest 😉
    Madzia Magdalena

  10. Agusek napisał(a):

    Największy problem stanowi dla mnie żółknięcie jasnych tkanin w miejscach gdzie pocimy się mocniej, czyli głównie w okolicy pach. Takie plamy są naprawdę trudne do usunięcia i właśnie z tego powodu niechętnie kupuję jasne bluzki. Lubię jako Agnieszka S…ł

  11. Ka Te Ma napisał(a):

    Ka Te Ma : dla mnie największym problemem jest pranie białych rzeczy, tak, aby po wyciągnięciu z pralki był białe. Najczęściej pranie kończy się tym, że ubrania szarzeją. Czasem dodaję sody oczyszczonej do proszku, ale wydaje mi się, że to zbyt słabe, aby dać ubraniom śnieżnobiałą biel:). Nie chcę używać mocnych, reklamowanych środków do prania, które sprawiają, że ubrania zachowują biel…ale czasami jestem zmuszona. Zdecydowanie pranie białej odzieży jest i zawsze było dla mnie najtrudniejsze.

  12. Edytka napisał(a):

    Dla mnie problemem jest uzyskanie miękkości ubrań czy ręczników. Co jakiś czas wypróbowuję nowe płyny do płukania, dolewanie różnej ich ilości, dodawanie octu i innych rzeczy, niestety tkaniny dopiero po użyciu odzyskują miękkość i delikatność. Najgorsze jest to, że by przetestować jeden płyn muszę kupić litrową butlę – a że staram się nie marnować pieniędzy muszę ją też wykorzystać. Jestem ciekawa jak z problemem poradzą się płyny do płukania dziecięcych ubranek, które będę testować by przygotować się na pojawienie Malucha 🙂 Obserwuję jako Edyta Lachowska

    • Komentarz od dystrybutora listków: „Dizolve naturalnie zmiękcza tkaniny, więc myślę, że Pani byłaby z nich zadowolona. W przeciwieństwie do mam, które piszą o plamach z tłuszczu, oleju, smaru, trawy – z tym Dizolve sobie nie poradzi (nie posiada wybielaczy ani odplamiaczy w składzie) i podejrzewam, że nie byłyby do końca zadowolone z tego produktu, bo jest on przede wszystkim hipoalergiczny i delikatny. ”

      Gratuluję wygrałaś kwartalny zapas listków i torbę ekologiczną 🙂 Proszę wyślij swoje dane adresowe i najlepiej nr telefonu na mój adres kontakt @ perfekcyjnawdomu.pl

  13. Justyna Jot napisał(a):

    Justyna Jot :PLAMY!Wszelkiego rodzaju.Niepodopierane,zszarzałe,pożółkłe koszulki,sok marchewkowy na dziecięcych t-shirtach i trawa na kolanach spodni.I drażniąca,śmierdząca chemia,której jestem zmuszona używać do walki z wyżej wymienionymi bardzo często niszcząca tkaniny.

  14. Edytka napisał(a):

    Dla mnie problemem jest uzyskanie miękkości ubrań czy ręczników. Co jakiś czas wypróbowuję nowe płyny do płukania, dolewanie różnej ich ilości, dodawanie octu i innych rzeczy, niestety tkaniny dopiero po użyciu odzyskują miękkość i delikatność. Najgorsze jest to, że by przetestować jeden płyn muszę kupić litrową butlę – a że staram się nie marnować pieniędzy muszę ją też wykorzystać. Jestem ciekawa jak z problemem poradzą się płyny do płukania dziecięcych ubranek, które będę testować by przygotować się na pojawienie Malucha 🙂 Obserwuję jako Edyta Lachowska

    • Kinga napisał(a):

      Komentarz od dystrybutora listków: "Dizolve naturalnie zmiękcza tkaniny, więc myślę, że Pani byłaby z nich zadowolona. W przeciwieństwie do mam, które piszą o plamach z tłuszczu, oleju, smaru, trawy – z tym Dizolve sobie nie poradzi (nie posiada wybielaczy ani odplamiaczy w składzie) i podejrzewam, że nie byłyby do końca zadowolone z tego produktu, bo jest on przede wszystkim hipoalergiczny i delikatny. "

      Gratuluję wygrałaś kwartalny zapas listków 🙂 Proszę wyślij swoje dane adresowe i najlepiej nr telefonu na mój adres kontakt @ perfekcyjnawdomu.pl

  15. Kamila napisał(a):

    Kamila Soroczyńska:HEJ.Odpowiadając na pytanie konkursowe : dla mnie najgorsze w praniu są dwie rzeczy 1) pranie w proszku ponieważ często się on nie wypłukuje do końca i nie dość,że zostawia biały nalot a co za tym idzie podrażnia skórę (plus ,że dopiera plamy) to zapach jest za bardzo intensywny .2) pranie w płynach do prania – po prostu nie dopiera wszystkich ubrań, wypłukuje się ładnie,zapach delikatny ale niestety często muszę używać odplamiaczy lub zapierać wcześniej ręcznie. A najgorszą rzecza która mi się rzadko dopiera to ścierki kuchenne .Pozdrawiam i czekam na wyniki

  16. Sylwia Jędrzejewska napisał(a):

    dla mnie największy problem to plamy na ubraniach z dziecka z trawy błota kredek i wogóle od słodyczy i plamy od potu

  17. Patrycja S. napisał(a):

    Patrycja Szindler: Największy problem sprawiają mi nie doprane ubrania,tzn. Jakieś małe plamki na koszulce dziecka lub brudne skarpetki:( Piorę w kapsułkach a i to czasem nie daje efektu:( Z powodów zdrowotnych tylko hipoalergiczne produkty wchodzą w grę więc większość proszków do prania odpada.. pozdrawiam

  18. Kamila napisał(a):

    Kamila Soroczyńska:HEJ.Odpowiadając na pytanie konkursowe : dla mnie najgorsze w praniu są dwie rzeczy 1) pranie w proszku ponieważ często się on nie wypłukuje do końca i nie dość,że zostawia biały nalot a co za tym idzie podrażnia skórę (plus ,że dopiera plamy) to zapach jest za bardzo intensywny .2) pranie w płynach do prania – po prostu nie dopiera wszystkich ubrań, wypłukuje się ładnie,zapach delikatny ale niestety często muszę używać odplamiaczy lub zapierać wcześniej ręcznie. A najgorszą rzecza która mi się rzadko dopiera to ścierki kuchenne .Pozdrawiam i czekam na wyniki

  19. Sylwia Jędrzejewska napisał(a):

    dla mnie największy problem to plamy na ubraniach z dziecka z trawy błota kredek i wogóle od słodyczy i plamy od potu

  20. Patrycja S. napisał(a):

    Patrycja Szindler: Największy problem sprawiają mi nie doprane ubrania,tzn. Jakieś małe plamki na koszulce dziecka lub brudne skarpetki:( Piorę w kapsułkach a i to czasem nie daje efektu:( Z powodów zdrowotnych tylko hipoalergiczne produkty wchodzą w grę więc większość proszków do prania odpada.. pozdrawiam

  21. Katarzyna Nowak napisał(a):

    Katarzyna Nowak
    Co sprawia mi największy problem podczas prania? Oj, ta lista jest naprawdę długa, bo mój mąż zawodowo trenuje (siatkówka) i codziennie mam wielki stos prania… rzeczy treningowe, uwierzcie mi, nie pachną najlepiej, dlatego potrzebuję dobrego środka, który odświeży i w pełni wyczyści moje pranie.
    Po 1. Szukam środka który DOPIERA.
    2. Szukam środka, który pozostawia przyjemny, nie duszący zapach.
    3. Szukam środka, który jest łatwy i praktyczny w użyciu.
    4. Mój kolejny problem – nie używam proszku do prania, bo zapycha różne rury i przewody w pralce. Szukam więc tego, co nie jest pod żadnym pozorem proszkiem..

    Pozdrawiam!

  22. Katarzyna Nowak napisał(a):

    Katarzyna Nowak
    Co sprawia mi największy problem podczas prania? Oj, ta lista jest naprawdę długa, bo mój mąż zawodowo trenuje (siatkówka) i codziennie mam wielki stos prania… rzeczy treningowe, uwierzcie mi, nie pachną najlepiej, dlatego potrzebuję dobrego środka, który odświeży i w pełni wyczyści moje pranie.
    Po 1. Szukam środka który DOPIERA.
    2. Szukam środka, który pozostawia przyjemny, nie duszący zapach.
    3. Szukam środka, który jest łatwy i praktyczny w użyciu.
    4. Mój kolejny problem – nie używam proszku do prania, bo zapycha różne rury i przewody w pralce. Szukam więc tego, co nie jest pod żadnym pozorem proszkiem..

    Pozdrawiam!

  23. Agnieszka Karbowniczyn napisał(a):

    Agnieszka Karbowniczyn
    Największy problem podczas prania:
    1.środki, które sa przeznaczone do czarnych rzeczy powodują, że maja one nieprzyjemny zapach jakby „stęchlizny”.
    2. Pranie ciemnych rzeczy w proszku powoduje,że czesto zostają na nich zabrudzenia, białe plamy od proszku jakby sie nie rozpuszczał do końca.

  24. Agnieszka Karbownicz napisał(a):

    Agnieszka Karbowniczyn
    Największy problem podczas prania:
    1.środki, które sa przeznaczone do czarnych rzeczy powodują, że maja one nieprzyjemny zapach jakby "stęchlizny".
    2. Pranie ciemnych rzeczy w proszku powoduje,że czesto zostają na nich zabrudzenia, białe plamy od proszku jakby sie nie rozpuszczał do końca.

  25. Agnieszka Rusinowicz napisał(a):

    Agnieszka Rusinowicz- Nieznosze niedopranych ubrań z takimi dziwnymi „tłustmi” plamami, problemem są rownież pozostałości proszku do prania które najlepiej widać w postaci białych śladów na ciemnych ubraniach, problem stanowią też żółte plamy na białych koszulach (odbarwienia po środkach przeciw poceniu) które są bardzo trudne do usunięcia w praniu, nie lubie intensywnych zapachow uzywanych do prania, jednak te łagodne szybko sie ulatniaja i nie pachnie juz niczym co nie jest przyjemne

  26. Agnieszka Rusinowicz napisał(a):

    Agnieszka Rusinowicz- Nieznosze niedopranych ubrań z takimi dziwnymi "tłustmi" plamami, problemem są rownież pozostałości proszku do prania które najlepiej widać w postaci białych śladów na ciemnych ubraniach, problem stanowią też żółte plamy na białych koszulach (odbarwienia po środkach przeciw poceniu) które są bardzo trudne do usunięcia w praniu, nie lubie intensywnych zapachow uzywanych do prania, jednak te łagodne szybko sie ulatniaja i nie pachnie juz niczym co nie jest przyjemne

  27. Ewelina Lutyńska napisał(a):

    Witam, największym problemem dla mnie jest to, że niekiedy pranie czystsze wkładam niż wyciągam, ponieważ nie mal na każdej rzeczy powstają szare naloty, które muszę później ponownie spłukać, przy czym wzrasta koszt prania o kolejną wylana wodę. .A przede wszystkim jej bym chciała zaoszczędzić. 😉

  28. Ewelina Lutyńska napisał(a):

    Witam, największym problemem dla mnie jest to, że niekiedy pranie czystsze wkładam niż wyciągam, ponieważ nie mal na każdej rzeczy powstają szare naloty, które muszę później ponownie spłukać, przy czym wzrasta koszt prania o kolejną wylana wodę. .A przede wszystkim jej bym chciała zaoszczędzić. 😉

  29. Kasia | KasiaGosposia napisał(a):

    Katarzyna Stańko: Dla mnie największym problemem związanym z praniem jest szarzenie białych ubrań – i to niezależnie od materiału z jakiego są wykonane. Niby stosuję produkty polecane tylko dla tego rodzaju, ale i tak po jakimś czasie widzę zmianę w kolorze, no i muszę dodatkowo stosować wybielacze.
    Jestem też na etapie zmieniania środków do prania na inne i będę teraz testowała nowe – jakiś czas temu odkryłam, że niekiedy po praniu w pralce utrzymuje się nieprzyjemny zapach. Nie jest to z pewnością spowodowane brudną pralką we wnętrzu (na to bym nigdy nie pozwoliła!) – zapach nie zawsze się pojawia. Plusem sytuacji jest to, że wyciągnięte z pralki ubrania pachną tak jak powinny.

    Niekiedy mam też problem taki typowo sceniczny. Jestem tancerką zespołu ludowego i na scenie muszę wyglądać perfekcyjnie, co oznacza, że muszę mieć ładny, trwały i mocny makijaż. Pomiędzy konkretnymi utworami przebieramy wszystko – koszule też. Koszule, które przed występem są białe, ale po… no zdarza się, że mają gdzieś elementy czerwonego (od szminki) i brązowo/cielistego (cień do powiek/podkład). W takim przypadku pranie koncertowych rzeczy muszę zaczynać od namaczania i delikatnego odplamiania, a później ustawiam na delikatny tryb pralkę – no i do pralki. Marzę o tym, aby istniał jeden środek, który usunąłby te moje koncertowe zabrudzenia.

  30. Lady Colours Life napisał(a):

    Marzena Stefańska: Zdecydowanie największym problemem dla mnie jest dobranie środka piorącego, który nie będzie uczulał czy porażniał mojej skóry. Od kilku lat borykam się z tym problemem i jest to naprawdę bardzo uciążliwe, ponieważ nawet środki hipoalergiczne,jakie stosowałam, po pewnym czasie powodowały swędzenie skóry i dyskomfort. Bardzo zaintrygowały mnie te listki, ich formuła i przede wszystkim działanie. Wyglądają tak niepozornie, a z opisu wynika, że są fantastycznie skuteczne. Ciekawe czy moja skóra wreszcie odetchnęłaby z ulgą po styczności z ubraniami wypranymi w Dizolve,,,

  31. Lady Colours Life napisał(a):

    Marzena Stefańska: Zdecydowanie największym problemem dla mnie jest dobranie środka piorącego, który nie będzie uczulał czy porażniał mojej skóry. Od kilku lat borykam się z tym problemem i jest to naprawdę bardzo uciążliwe, ponieważ nawet środki hipoalergiczne,jakie stosowałam, po pewnym czasie powodowały swędzenie skóry i dyskomfort. Bardzo zaintrygowały mnie te listki, ich formuła i przede wszystkim działanie. Wyglądają tak niepozornie, a z opisu wynika, że są fantastycznie skuteczne. Ciekawe czy moja skóra wreszcie odetchnęłaby z ulgą po styczności z ubraniami wypranymi w Dizolve,,,

  32. Ewelina Kowalik napisał(a):

    Moją największą trudnością podczas prania są moi mali pomocnicy(6 l.; 15msc). Pranie z ich udziałem zawsze kończy się łazienką pełną proszku. Jeden chce miarką nasypać proszku do dozownika, a drugi w tym czasie ten dozownik zamyka 🙂 Jednak wolę nie hamować ich chęci do prac domowych i próbuję zmniejszać skutki 🙂 Kapsułki do prania nie zdają u nas egzaminu, gdyż czasami się nie rozpuszczają do końca. Bez względu na temperaturę i czas prania.
    Rozsypany proszek to nie jedyna trudność. Drugim problemem są plamy na odzieży dzieci. Czasami są wyjątkowo oporne na czyszczenie.
    Pozdrawiam serdecznie!

  33. KasiaGosposia napisał(a):

    Katarzyna Stańko: Dla mnie największym problemem związanym z praniem jest szarzenie białych ubrań – i to niezależnie od materiału z jakiego są wykonane. Niby stosuję produkty polecane tylko dla tego rodzaju, ale i tak po jakimś czasie widzę zmianę w kolorze, no i muszę dodatkowo stosować wybielacze.
    Jestem też na etapie zmieniania środków do prania na inne i będę teraz testowała nowe – jakiś czas temu odkryłam, że niekiedy po praniu w pralce utrzymuje się nieprzyjemny zapach. Nie jest to z pewnością spowodowane brudną pralką we wnętrzu (na to bym nigdy nie pozwoliła!) – zapach nie zawsze się pojawia. Plusem sytuacji jest to, że wyciągnięte z pralki ubrania pachną tak jak powinny.

    Niekiedy mam też problem taki typowo sceniczny. Jestem tancerką zespołu ludowego i na scenie muszę wyglądać perfekcyjnie, co oznacza, że muszę mieć ładny, trwały i mocny makijaż. Pomiędzy konkretnymi utworami przebieramy wszystko – koszule też. Koszule, które przed występem są białe, ale po… no zdarza się, że mają gdzieś elementy czerwonego (od szminki) i brązowo/cielistego (cień do powiek/podkład). W takim przypadku pranie koncertowych rzeczy muszę zaczynać od namaczania i delikatnego odplamiania, a później ustawiam na delikatny tryb pralkę – no i do pralki. Marzę o tym, aby istniał jeden środek, który usunąłby te moje koncertowe zabrudzenia.

  34. Izabell188 napisał(a):

    Izabela Makuch: Tak na prawdę sen z powiek spędzają mi plamy na ubraniach mojego synka i męża który pracuje jako mechanik samochodowy. Bywa tak, że podczas zabawy na bluzeczce czy spodniach ląduje mnóstwo różnych rzeczy, które pozostawiają po sobie nieznośne plamy.Ogrodniczki i bluzki męża po pracy mają na sobie plamy oleju, ropy, benzyny czy smarów są one bardzo trudne do sprania. Trudności bywają czasem z pozbyciem się plam po trawie, błocie czy soczkach. Czasem trzeba namaczać pranie wcześniej. Synuś i mąż są prawdziwymi testerami skuteczności różnych środków piorących. Trudności podczas prania może być wiele- moje uporczywe plamy to początek. Twardość wody też ma znaczenie oraz to jaka jest nasza pralka. Nasza nie jest może bardzo stara ale co do jej skuteczności mam zastrzeżenia tak więc potrzebujemy dobrego nie naciągającego naszego budżetu domowego środku do prania a nasz tester a właściwie testerzy zajmą się resztą 🙂

  35. Ewelina Kowalik napisał(a):

    Moją największą trudnością podczas prania są moi mali pomocnicy(6 l.; 15msc). Pranie z ich udziałem zawsze kończy się łazienką pełną proszku. Jeden chce miarką nasypać proszku do dozownika, a drugi w tym czasie ten dozownik zamyka 🙂 Jednak wolę nie hamować ich chęci do prac domowych i próbuję zmniejszać skutki 🙂 Kapsułki do prania nie zdają u nas egzaminu, gdyż czasami się nie rozpuszczają do końca. Bez względu na temperaturę i czas prania.
    Rozsypany proszek to nie jedyna trudność. Drugim problemem są plamy na odzieży dzieci. Czasami są wyjątkowo oporne na czyszczenie.
    Pozdrawiam serdecznie!

  36. Izabell188 napisał(a):

    Izabela Makuch: Tak na prawdę sen z powiek spędzają mi plamy na ubraniach mojego synka i męża który pracuje jako mechanik samochodowy. Bywa tak, że podczas zabawy na bluzeczce czy spodniach ląduje mnóstwo różnych rzeczy, które pozostawiają po sobie nieznośne plamy.Ogrodniczki i bluzki męża po pracy mają na sobie plamy oleju, ropy, benzyny czy smarów są one bardzo trudne do sprania. Trudności bywają czasem z pozbyciem się plam po trawie, błocie czy soczkach. Czasem trzeba namaczać pranie wcześniej. Synuś i mąż są prawdziwymi testerami skuteczności różnych środków piorących. Trudności podczas prania może być wiele- moje uporczywe plamy to początek. Twardość wody też ma znaczenie oraz to jaka jest nasza pralka. Nasza nie jest może bardzo stara ale co do jej skuteczności mam zastrzeżenia tak więc potrzebujemy dobrego nie naciągającego naszego budżetu domowego środku do prania a nasz tester a właściwie testerzy zajmą się resztą 🙂

  37. Magdalena Świtała napisał(a):

    Dla mnie największym problemem jest pranie ubrań wielokolorowych.
    Czasami zdarza się, że zielono-żółto-czerwona bluzka zmienia się nie do
    poznania, bo pojawiają się na niej jakieś artystyczne zacieki z sąsiedniego
    koloru, albo jeden z nich zaczyna farbować i… wyjmuję z pralki zupełnie inną
    rzecz, niż włożyłam 😉 choćbym nie wiem, jak się starała, zawsze w praniu
    znajdzie się jakaś „czarna owca”, która podstępnie zabarwi resztę na jakieś
    fantastyczne kolory!

  38. Magdalena Świtała napisał(a):

    Dla mnie największym problemem jest pranie ubrań wielokolorowych.
    Czasami zdarza się, że zielono-żółto-czerwona bluzka zmienia się nie do
    poznania, bo pojawiają się na niej jakieś artystyczne zacieki z sąsiedniego
    koloru, albo jeden z nich zaczyna farbować i… wyjmuję z pralki zupełnie inną
    rzecz, niż włożyłam 😉 choćbym nie wiem, jak się starała, zawsze w praniu
    znajdzie się jakaś „czarna owca”, która podstępnie zabarwi resztę na jakieś
    fantastyczne kolory!

  39. Izabela Szymańska napisał(a):

    Największym problemem jest pamiętanie o tym, że gdzieś czeka na mnie pranie. Właściwie w każdym momencie – przed nastawieniem pralki, przed powieszeniem i przed zebraniem. Po prostu skleroza 🙁
    Oczywiście nie znaczy to, że nie mam problemu z segregacją kolorów, dobraniem środków piorących i wybraniem programu. To zawsze było, jest i będzie zagadką. Najchętniej przerzuciłabym ten obowiązek na kogoś bardziej kompetentnego, ale nikt się nie kwapi podjąć wyzwania ….

    Na Facebooku: Izabela Szymańska

  40. Izabela Szymańska napisał(a):

    Największym problemem jest pamiętanie o tym, że gdzieś czeka na mnie pranie. Właściwie w każdym momencie – przed nastawieniem pralki, przed powieszeniem i przed zebraniem. Po prostu skleroza 🙁
    Oczywiście nie znaczy to, że nie mam problemu z segregacją kolorów, dobraniem środków piorących i wybraniem programu. To zawsze było, jest i będzie zagadką. Najchętniej przerzuciłabym ten obowiązek na kogoś bardziej kompetentnego, ale nikt się nie kwapi podjąć wyzwania ….

    Na Facebooku: Izabela Szymańska

  41. Monika Maria napisał(a):

    Największy problem podczas prania to samo pranie! Niemniej największym z największych problemów jest niszczenie materiału przez to, że nie dobieram dobrze środków piorących. Wyprałam nowe ręczniki i są szorstkie jak szczotka. Nie stały się takie po kilku latach, one takie są po jednym praniu – mam trudność z doborem odpowiednich produktów piorących bo albo nie dopierają albo nie zmiękczają, albo się nie wypłukują… Tak czy siak nie jest dobrze!

    (na FB jako Monika Maria)

  42. Monika Maria napisał(a):

    Największy problem podczas prania to samo pranie! Niemniej największym z największych problemów jest niszczenie materiału przez to, że nie dobieram dobrze środków piorących. Wyprałam nowe ręczniki i są szorstkie jak szczotka. Nie stały się takie po kilku latach, one takie są po jednym praniu – mam trudność z doborem odpowiednich produktów piorących bo albo nie dopierają albo nie zmiękczają, albo się nie wypłukują… Tak czy siak nie jest dobrze!

    (na FB jako Monika Maria)

  43. Mimi napisał(a):

    Moim największym problemem podczas prania są plamy

  44. Mimi napisał(a):

    Moim największym problemem podczas prania są plamy

  45. Esencjalistka napisał(a):

    Hmmm, cóż jest kilka POWAŻNYCH PROBLEMÓW występujących u mnie podczas prania:
    * nienawidzę prać! ( jak na NiePerfekcyjną przystało 😉 ) Uffff, dobrze, że mam od tego pralkę 😀
    * do tej pory ciężko mi było doprać szkolne ubrania starszego, a od 1 września będzie podwójnie ciężko, gdyż maleńka zaczyna przedszkole,
    *aby ubrania i pościel zachowały miękkość, musiałam wlewać dużo środków zmiękczających, co przyprawiało o zawrót głowy męża,
    * różne reakcje skórne u mnie zmuszają mnie do częstej zmiany środków piorących i poszukiwanie tego JEDYNEGO,
    * no i najważniejszy problem- zwykły proszek rozsypuje się za każdym razem na podłogę i niemiłosiernie brudzi moje nowe, czarne, matowe kafelki ! Nie do pomyślenia to wszystko 😉

    pozdrawiam i życzę szybkiego rozwiązania
    Agata Borodacz

  46. Gaga napisał(a):

    Hmmm, cóż jest kilka POWAŻNYCH PROBLEMÓW występujących u mnie podczas prania:
    * nienawidzę prać! ( jak na NiePerfekcyjną przystało 😉 ) Uffff, dobrze, że mam od tego pralkę 😀
    * do tej pory ciężko mi było doprać szkolne ubrania starszego, a od 1 września będzie podwójnie ciężko, gdyż maleńka zaczyna przedszkole,
    *aby ubrania i pościel zachowały miękkość, musiałam wlewać dużo środków zmiękczających, co przyprawiało o zawrót głowy męża,
    * różne reakcje skórne u mnie zmuszają mnie do częstej zmiany środków piorących i poszukiwanie tego JEDYNEGO,
    * no i najważniejszy problem- zwykły proszek rozsypuje się za każdym razem na podłogę i niemiłosiernie brudzi moje nowe, czarne, matowe kafelki ! Nie do pomyślenia to wszystko 😉

    pozdrawiam i życzę szybkiego rozwiązania
    Agata Borodacz

  47. Andżelika Supeł napisał(a):

    W zasadzie jedynym problemem są uporczywe plamy, z którymi nie radzą sobie nawet te niby wiodące proszki. Plamy z pomarańczy, cytryny, banana, krwi czy tłuszczu. Szukam środka piorącego, który będzie sobie radził ze wszystkimi tego typu zabrudzeniami. Andżelika Supeł

  48. Andżelika Supeł napisał(a):

    W zasadzie jedynym problemem są uporczywe plamy, z którymi nie radzą sobie nawet te niby wiodące proszki. Plamy z pomarańczy, cytryny, banana, krwi czy tłuszczu. Szukam środka piorącego, który będzie sobie radził ze wszystkimi tego typu zabrudzeniami. Andżelika Supeł

  49. Marzena Ryś napisał(a):

    Największy kłopot to
    tłuste plamy!

    Gdy kończę czarnej bluzki
    prasowanie
    dostrzegam ją z
    obłędem w oku
    Plama okropna, tłusta,
    paskudna
    i niedoprana, ja
    jestem w szoku

    Tu się zaczyna walka
    z plamą
    mydełka, Ludwik i
    Vanishe
    potem do pralki
    ponownie wkładam
    ze złości już się
    mocno kiszę

    Wyciągam, suszę,
    znowu prasuję
    I efekt mam, o rety!
    gdzie była plama, mam
    teraz dwie
    mam plamę z otoczką,
    niestety

    Więc gdy ktoś pyta
    jaki mam kłopot
    to powiem – proszek słaby
    bo tłustej plamie,
    przez którą nie śpię
    nie dał niestety rady

  50. Marzena Ryś napisał(a):

    Największy kłopot to
    tłuste plamy!

    Gdy kończę czarnej bluzki
    prasowanie
    dostrzegam ją z
    obłędem w oku
    Plama okropna, tłusta,
    paskudna
    i niedoprana, ja
    jestem w szoku

    Tu się zaczyna walka
    z plamą
    mydełka, Ludwik i
    Vanishe
    potem do pralki
    ponownie wkładam
    ze złości już się
    mocno kiszę

    Wyciągam, suszę,
    znowu prasuję
    I efekt mam, o rety!
    gdzie była plama, mam
    teraz dwie
    mam plamę z otoczką,
    niestety

    Więc gdy ktoś pyta
    jaki mam kłopot
    to powiem – proszek słaby
    bo tłustej plamie,
    przez którą nie śpię
    nie dał niestety rady

  51. Julka Julia napisał(a):

    Mam dwa ogromne problemy i żaden środek jeszcze sobie z nimi nie poradził…zaczynam wątpić czy taki środek w ogole istnieje 😉 Mój mąż używa antyperspirantu w sztyfcie. Osadza sie on na t-shirtach pod pachami (szczególnie czarnych) i zostawia mało estetyczne ślady. Po prau praniach ślady te robią sie sztywne i tkanina łatwo się drze. Szukam środka, który dokładnie usunie ślady po tym paskudztwie 🙂
    Mój profil fb https://www.facebook.com/profile.php?id=100009260315549 Karolina Kilaksom – nie wiem dlaczego pokazuje się nazwa proflu sprzed pół roku 🙂

  52. Julka Julia napisał(a):

    Mam dwa ogromne problemy i żaden środek jeszcze sobie z nimi nie poradził…zaczynam wątpić czy taki środek w ogole istnieje 😉 Mój mąż używa antyperspirantu w sztyfcie. Osadza sie on na t-shirtach pod pachami (szczególnie czarnych) i zostawia mało estetyczne ślady. Po prau praniach ślady te robią sie sztywne i tkanina łatwo się drze. Szukam środka, który dokładnie usunie ślady po tym paskudztwie 🙂
    Mój profil fb https://www.facebook.com/profile.php?id=100009260… Karolina Kilaksom – nie wiem dlaczego pokazuje się nazwa proflu sprzed pół roku 🙂

  53. Natalia Duda napisał(a):

    U mnie główny problem to alergia synka,i niedoprane ubrania przez proszek hipoalergiczny

  54. Natalia Duda napisał(a):

    U mnie główny problem to alergia synka,i niedoprane ubrania przez proszek hipoalergiczny

  55. Urban Anna napisał(a):

    Dla mnie największy problem podczas prania stanowi pranie kolorowych rzeczy.A mianowicie jak jest np:koszulka w biało-czarne pasy to prać ją z białymi czy z czarnymi?
    Urban Anna,

    https://www.facebook.com/anna.bar.731

  56. Urban Anna napisał(a):

    Dla mnie największy problem podczas prania stanowi pranie kolorowych rzeczy.A mianowicie jak jest np:koszulka w biało-czarne pasy to prać ją z białymi czy z czarnymi?
    Urban Anna,
    https://www.facebook.com/anna.bar.731

  57. Małgorzata Rohnka napisał(a):

    Białe włosy kota przyczepione do czarnych ubrań. Zalogowałam się przez FB.

  58. Konrad Staszewski napisał(a):

    Dla mnie największym problemem sortowanie rzeczy do prania.

  59. Małgorzata Rohnka napisał(a):

    Białe włosy kota przyczepione do czarnych ubrań. Zalogowałam się przez FB.

  60. Konrad Staszewski napisał(a):

    Dla mnie największym problemem sortowanie rzeczy do prania.

  61. Monika Rydian napisał(a):

    Największym problemem dla mnie jest konieczność sortowania ubrań na białe, kolorowe, sportowe i kupowanie w sklepie proszków i płynów do prania. Zawsze zapominam czy skończył mi się ten do koloru, białego, czarnego, swetrów, a może do odzieży sportowej, uff,co za koszmar. I ta ilość dużych butli stojących w łazience obok pralki…
    Monika Rydian

  62. Monika Rydian napisał(a):

    Największym problemem dla mnie jest konieczność sortowania ubrań na białe, kolorowe i sportowe, uff, i ta ilość dużych butli stojących w łazience obok pralki – płyn do białego, czarnego, swetrów, kolorowych, sportowych. I zawsze zapominam, który akurat się skończył i kupuję dwa lub trzy na zapas…

  63. Iwona Zięcina napisał(a):

    Największy problem podczas prania to wielka plama w czasie babrania
    naszych dzieci w piaskownicy z różnej gliny i żywicy

    Wypełniacze i spulchniacze – to dla dzieci uczulacze
    Proszek rozsypany, płyn często wylany
    i kapsułki też nie lepsze – bo nam trują to powietrze
    zapach proszku męczy, dręczy- nas uczula i nas swędzi
    Ekologii nie sprzyjają, nam portfele opróżniają

    W pralce, w bębnie nam zostają, na ubrankach też się czają,
    resztki proszku, płynu, mydła, że ta pralka już nam zbrzydła

    Proszki, płyny – te do prania, do płukania
    dużo miejsca nam zajmują, środowisko często psują;
    – do koloru, do białego, do ręcznego – mnóstwo tego, mnóstwo tego…

    Chcielibyśmy coś małego – i do tego, i do tego
    do ubranek i dziecięcych, i rodziców, i do ręcznych,
    by niedrogo wychodziło i w podróży nam służyło,
    by to pranie ciągłe, wieczne – stało się przyjemne zręczne:)

  64. Monika Rydian napisał(a):

    Największym problemem dla mnie jest konieczność sortowania ubrań na białe, kolorowe, sportowe i kupowanie w sklepie proszków i płynów do prania. Zawsze zapominam czy skończył mi się ten do koloru, białego, czarnego, swetrów, a może do odzieży sportowej, uff,co za koszmar. I ta ilość dużych butli stojących w łazience obok pralki…
    Monika Rydian

  65. Monika Rydian napisał(a):

    Największym problemem dla mnie jest konieczność sortowania ubrań na białe, kolorowe i sportowe, uff, i ta ilość dużych butli stojących w łazience obok pralki – płyn do białego, czarnego, swetrów, kolorowych, sportowych. I zawsze zapominam, który akurat się skończył i kupuję dwa lub trzy na zapas…

  66. Iwona Zięcina napisał(a):

    Największy problem podczas prania to wielka plama w czasie babrania
    naszych dzieci w piaskownicy z różnej gliny i żywicy

    Wypełniacze i spulchniacze – to dla dzieci uczulacze
    Proszek rozsypany, płyn często wylany
    i kapsułki też nie lepsze – bo nam trują to powietrze
    zapach proszku męczy, dręczy- nas uczula i nas swędzi
    Ekologii nie sprzyjają, nam portfele opróżniają

    W pralce, w bębnie nam zostają, na ubrankach też się czają,
    resztki proszku, płynu, mydła, że ta pralka już nam zbrzydła

    Proszki, płyny – te do prania, do płukania
    dużo miejsca nam zajmują, środowisko często psują;
    – do koloru, do białego, do ręcznego – mnóstwo tego, mnóstwo tego…

    Chcielibyśmy coś małego – i do tego, i do tego
    do ubranek i dziecięcych, i rodziców, i do ręcznych,
    by niedrogo wychodziło i w podróży nam służyło,
    by to pranie ciągłe, wieczne – stało się przyjemne zręczne:)

  67. Marika Siewiera napisał(a):

    Moim głównym problemem podczas prania jest to,ze nie mogę uzywac innych płynów niż te przeznaczone dla alergików. Ponieważ córcię po stosowaniu innych,od razu wysypuje. :/

  68. Anna Śniosek napisał(a):

    Takie to już moje matczyne przeznaczenie,
    że pasją moich dzieci jest artystyczne tworzenie.
    Już od rana moja dziatwa rysuje, maluje, lepi z plasteliny,
    a ich poplamione mundurki są powodem mojej zafrasowanej miny.
    Na nic zdają się specjalne fartuszki
    ani odzież do artystycznego tworzenia specjalnie przeznaczona,
    moje dzieci uwielbiają, gdy ich garderoba moca kolorowych plam jest ozdobiona.
    Gdy szykuję pranie, z dumą wypełniam swoje obowiązki mamy i żony
    łazienka ma troską i nadzieją jest przepełniona.
    Moczę, stosuję różne babcine sposoby,
    by pozbyć się natretnych plam z dziecięcej garderoby.
    Gdy pralka cieżko i wytrwale pracuje,
    ja po raz kolejny na efekty tajemnych sposób w napięciu oczekuję.
    Czy znikną tłuste plamki od plasteliny?
    Czy może najlepszym wyjściem w mojej sytuacji będzie ucieczka na koniec świata od mojej rodziny? 😉
    Niech dba o czystość ubrań mąż, co nie rozumie mojego zmartwienia,
    a może starszy syn, co swej artystycznej pasji na zbieranie znaczków nie chce zmienić?
    Tak oto zmagam się z moimi praniowymi zmaganiami…
    Wytrwale walczę o doskonałą czystość ubran, co nie ma nic wspólnego z niechlubnymi plamami 😉
    Może te tajemnicze, magiczne listki będą moim wybawieniem,
    bo przyznam szczerze…swych dzieci i pasji za żadne skarby świata nie zamienię 🙂

  69. Marzena Ryś napisał(a):

    Hmm, nie wiem czy dobrze wysłałam 9 dni temu, bo nie podałam nazwiska – FB – Marzena Ryś :)Największy kłopot to
    tłuste plamy!

    Gdy kończę czarnej bluzki
    prasowanie
    dostrzegam ją z
    obłędem w oku
    Plama okropna, tłusta,
    paskudna
    i niedoprana, ja
    jestem w szoku

    Tu się zaczyna walka
    z plamą
    mydełka, Ludwik i
    Vanishe
    potem do pralki
    ponownie wkładam
    ze złości już się
    mocno kiszę

    Wyciągam, suszę,
    znowu prasuję
    I efekt mam, o rety!
    gdzie była plama, mam
    teraz dwie
    mam plamę z otoczką,
    niestety

    Więc gdy ktoś pyta
    jaki mam kłopot
    to powiem – proszek słaby
    bo tłustej plamie,
    przez którą nie śpię
    nie dał niestety rady

  70. Marzena Ryś napisał(a):

    Hmm, nie wiem czy dobrze wysłałam 9 dni temu, bo nie podałam nazwiska – FB – Marzena Ryś :)Największy kłopot to
    tłuste plamy!

    Gdy kończę czarnej bluzki
    prasowanie
    dostrzegam ją z
    obłędem w oku
    Plama okropna, tłusta,
    paskudna
    i niedoprana, ja
    jestem w szoku

    Tu się zaczyna walka
    z plamą
    mydełka, Ludwik i
    Vanishe
    potem do pralki
    ponownie wkładam
    ze złości już się
    mocno kiszę

    Wyciągam, suszę,
    znowu prasuję
    I efekt mam, o rety!
    gdzie była plama, mam
    teraz dwie
    mam plamę z otoczką,
    niestety

    Więc gdy ktoś pyta
    jaki mam kłopot
    to powiem – proszek słaby
    bo tłustej plamie,
    przez którą nie śpię
    nie dał niestety rady

  71. […] Miałam okazję parę miesięcy temu testować ekologiczne listki do prania. Gdy znajdę je w sklepie w promocji, to kupuję, bo sprawdziły się podczas prania ubranek dla małej Ani i nigdy jej nie uczuliły. O teście listków Dizolve przeczytacie -> TUTAJ […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mam na imię Kinga.

Nikt nie jest perfekcyjny. Dla każdego to pojęcie znaczy coś innego. Ważne jest, by stworzyć taki dom, w którym każdy z członków naszej rodziny będzie czuł się dobrze.

Reklama

Newsletter

Portale społecznościowe

Close
Copy Protected by Chetan's WP-Copyprotect.