Jak się pozbyć muszek owocówek?

Autor

Kinga Petrus

Przez całe lato miałam spokój, aż do teraz. W moim domu pojawiło się stado muszek owocówek. Też macie z nimi problem? Jeśli tak, to poniżej znajdziecie metody na to, by skutecznie się ich pozbyć.
Muszki owocówki są niewielkie, mają od 2-4 mm. Pojawiają się w naszym domu, gdy pozostawimy m.in. nadgryzione jabłko lub pomidora, trochę kompotu, soku lub otwarte wino. Dzikie drożdże, które znajdują się na wierzchu owoców, odpowiedzialne są za fermentację owoców i to one właśnie przyciągają muszki, bo właśnie dzikimi drożdżami się żywią.
Poza tym podczas fermentacji wytwarza się alkohol etylowy i on jest odpowiedzialny za pojawianie się muszek.
Ja właśnie przez przypadek zostawiłam śmieci na weekend w koszu, owoce na stole i zaczęło się…

Co zrobić, gdy w naszym domu pojawiły się muszki owocówki

 

Pierwszą czynnością, którą wykonałam było wysprzątanie całej kuchni. Wymyłam wszystko ciepłą wodą, tak bym miała pewność, że nigdzie nie ma resztek jedzenia.
Kupuję małą ilość owoców, by nie dopuścić do ich psucia i przyciągania muszek.

Jak poradzić sobie z muszkami owocówkami

Oczywiście na początku radziłam sobie odkurzaczem. Wciągnęłam ich sporo, jednak jest to czasochłonne i nie przynosi satysfakcjonujących efektów.
Aby skutecznie poradzić sobie z muszkami, należy przygotować pułapki.
Wlewamy do słoika ocet jabłkowy lub winny i mieszamy w proporcji 1:1 z płynem do mycia naczyń. Płyn do mycia naczyń spowoduje, że muszki utopią się w roztworze. Aby mieć pewność, że muszki nie wyfruną z pułapki, przykrywamy słoik folią spożywczą i dziurawimy ją wykałaczkami.
Możemy również do woreczka strunowego włożyć kawałki jabłka i poczekać aż muszki wlecą do środka. Zróbcie to wieczorem, a rano szybko zamknijcie woreczek i wyrzućcie do kosza.
Do walki z muszkami owocówkami można użyć suszarki do włosów. Jeśli zauważymy większe stado to należy skierować na nie tył suszarki, a to spowoduje, że zostaną wciągnięte do suszarki i się usmażą.
Warto mieć w kuchni miętę lub bazylię. Ich intensywny zapach odstrasza muszki owocówki. Dobrze radzą sobie z muszkami listki laurowe. Należy je umieścić w miejscach, w których zebrały się owady.
PAMIĘTAJMY O TYM BY:
  • regularnie zmywać naczynia i dokładnie wypłukiwać gąbkę do mycia naczyń
  • przechowywać śmieci w koszu z przykrywą
  • owoce nakrywać lub chować do lodówki
  • systematycznie wyrzucać śmieci
Poniżej zobaczcie moje wystąpienie w Dzień Dobry TVN, w którym opowiadam jak walczyć z muszkami owocówkami. Zobaczycie jak wyglądają pułapki, które zwabiają muszki.

 LINK

 

Oraz do mojego wystąpienia w Pytaniu Na Śniadanie, gdzie wspólnie z Tomkiem robiliśmy pułapkę na muszki owocówki 🙂

 LINK

 

 

 

 

 

 

Udostępnij wpis

Czytaj dalej

Przeczytaj inne wpisy, które mogą Cię zainteresować

81 Responses

  1. little_a pisze:

    O dzięki za tę poradę. Ostatnio mam inwazję owocówek w domu. Zrobię tę pułapkę sama. 🙂

  2. Ja już prawie ich nie mam 🙂 Życzę powodzenia 🙂

  3. Anonymous pisze:

    Wyprobowana przeze mnie metoda:sok jabłkowy nalac do filizanki ( miseczki) i wymieszac go z plynem do naczyn ( dosc spora ilosc). Muszki zostana zwabione poprzez sok, jednak nie wydostana sie z filizanki, gdyz uniemozliwia im to film wytworzony przez plyn do naczyn.

  4. Ania i Konrad pisze:

    Ja z muszkami mam inny problem. Nie mam ich w kuchni, za to w łazience je mam!! Tak, tak, w łazience, nad zlewm, nad wanną… Nie mam czasami do nich siły…

  5. Anonymous pisze:

    sprawdź może masz coś zgnitego w łazience

  6. Anonymous pisze:

    Jeśli rury są nieczyszczone to się pojawią.Trzeba dobrze je przeczyścić. Ja używałam Domestos,później kreta sypałam. Działa.

  7. Anonymous pisze:

    te jauszko naprawde działa miałam kilka muszek po 2 dniach od postawienia na stole w kuchni tego jabluszka ze sklepu było ich we 200 chyba z całej okolicy i codziennie ich przybywa bo widze jak obsiadaja jabłuszko ,kuchnia wysprzatana nie ma nic innego gdzie mogłyby sie roić .wychodzi na to ze w dworu też leca

  8. Anonymous pisze:

    Mój chłopiec kiedyś zrobił pułapkę na muszki, którą pieszczotliwie nazwaliśmy "Barem samobójców"; To jest wariant powyższej; do miseczki lub kubeczka wlewa się ocet winny lub jabłkowy, a szklankę zakrywa się przykrywką zrobioną z papieru – wycina się koło i robi chiński kapelusz, zostawiając małą dziurkę u szczytu – wejście – i z dość szerokim rondem, żeby przykryło całą szklankę, uniemożliwiając ewakuację gościom baru. Pomijając pływające w środku trupki muszek, wygląda to nawet estetycznie.

  9. Anonymous pisze:

    PS. Kapelusz należy odwrócić, to znaczy, żeby czubek był w szklance, a rondo zakrywało brzeżki.

  10. Anonymous pisze:

    Ja z muszkami walczę suszarką ale nie dmucham na nie ciepłym powietrzem tylko wciągam z drugiej strony. To w zasadzie taka sama metoda jak odkurzacz tylko bardziej poręczna. Sprawdziłam także pułapki z sokiem owocowym- najlepiej działa jabłkowy.Kolejna dobra metoda, jeśli zostanie mi trochę słodkiego wina zostawiam w butelce i rano jest pełna "utopków".Ale tego co dziś przeżyłam nie da się opisać. Nie wiadomo skąd pojawiło się ich tysiące albo miliony na wszystkich oknach i właziły nawet mimo szczelnie zamkniętych okien. Sądzę, że sąsiedzi wyrzucali resztki jedzenia przez okno, trawnik został wykoszony a dwa dni później miałam inwazję. Masakra!2,5 godziny, 3 osoby skakały po oknach z suszarkami. Sąsiedzi mieli niezły ubaw :)Pozdrawiam.

  11. Anonymous pisze:

    my mieliśmy inwazję po tym jak zostawiliśmy otwarte okna przy malinach… trzy dni roboty i jeszcze siedzą wszędzie…

  12. Pinka pisze:

    Biorę się do pracy i robię już pułapkę na te paskudy

  13. Anonymous pisze:

    Do pojemniczka wlewamy ocet winny i troszkę płynu do naczyń.100% skuteczności!Polecam.

  14. Anonymous pisze:

    wkladam do mikrofalowki owoce i zostawiam ją otwartą jak wszystkie juz osiada na owocach-pulapkach zamykam szybko mikrofalowke i je pieke przez pare minut 🙂 potem dokladnie myje mikrofalowke i mam problem z glowy ];->

  15. Mrówka pisze:

    dzięki za tę radę, jednak co później robisz z takimi topielcami? do toalety? u mnie od tygodnia się szerzą, pochowałam owoce, posprzątałam, ale niestety nie mogę się wyleczyć z długotrwałego siedzenia naczyń w zlewie… i to jest mój problem, później legną nawet do kiełbasy, jakieś mutanty O.o

  16. Anonymous pisze:

    Dziękuję za radę zaraz idę przygotować moją pułapkę ]:-D

  17. Anonymous pisze:

    Własnie testuję dwie metody. 1-wsza to ta z kawałkami jabłka a 2-ga to "bar samobójców". Pułapki zrobiłam jakies 20 minut temu i muszę przyznać, że "BS" przyciąga wiele muszek ale te cholery jakos z niego uciekają!;-( Obecnie pracuję nad udoskonaleniem pułapki, tzn. zrobiłam jeszcze mniejszą dziurkę a lejek od wewnątrz obkleiłam dwustronną tasmą klejącą-może teraz nie wylecą. Zobaczymy co z tego wyniknie.

  18. OLAndia pisze:

    Ja też mam problem z owocówkami. Czytam sobie te Wasze porady z pułapkami i tak sobie myśle, że jeśli je rozstawię to będą mi się ciągle zlatywać i tak bez końca… Czy może źle myślę?? Ja zawsze sądziłam, że one czując coś zlatują się bezpośrednio z dworu. Czy może one siedzą gdzieś w domu i pułatki są po to, aby je wszystkie zwabić z ich kryjówek w domu, aby z czasem się ich definitywnie pozbyć? 🙂

  19. Anonymous pisze:

    ja też miałem kiedyś takich nieproszonych gości, zanim zacząłem się poważnie zastanawiać nad tym jak się ich pozbyć, przypadkiem zostawiłem w kuchni troszkę piwa w butelce na dnie – efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania – polecam . . .

  20. Anonymous pisze:

    U mnie całe lato leżały owoce, maliny, arbuzy, cholera wie co jeszcze i nic. Zero muszek. Teraz zimno się zrobiło to cholery wlatują do środka bo ciepło chyba. Nawet do jedzenia się nie dobrały, a leży (znaczy pułapka z resztką pomidora). Nie wiem co to za mutanty.

  21. Anonymous pisze:

    Do słoika wlewamy 1/3 octu, 1/3 wody i 1/3 płynu do naczyń i kilka kropel soku.. efekt niezły. Jeśli trzymacie w kuchni jakieś rośliny należy je wynieść na 1,2 z pomieszczania, gdyż muszki też je bardzo lubią.

  22. Łukasz He pisze:

    Ktoś podrzucił nam owoc na balkon – ananasa. Zorientowaliśmy się po ruszających się w równym rytmie firankach, że mamy do czynienia z nie byle kim. Były ich tysiące a może nawet tuziny 🙂 Wciągaliśmy je odkurzaczem, lecz to nie przynosiło zadowalających efektów, w następstwie pojawiła się opcja użycia narzędzia zbrodni w postaci pikowanej rękawicy kuchennej. Widownia widząc sąsiadkę radośnie wymachującą ową rękawicą miała ubaw po pachy (szczególnie jej młodsza część) Po godzinie uderzeń o szybę i pozbyciu się niechcianego owocu z balkonu przeszliśmy do planu C. Mianowicie: Do szklanki z uchem wlaliśmy śmiercionośną ciecz. Skład jej podamy w dużym przybliżeniu ~ 2 cl octu balsamicznego, łyk orchideowego płynu do mycia naczyń. Z utęsknieniem czekamy na wyniki naszego eksperymentu .. gdyż nasz pies dostaje kociokwiku od małych nielotów, a każdy napój zostawiony choćby na chwilę zostaje obwąchany przez małych kamikadze,Mamy szczerą nadzieję, iż nasz niecny plan pozbycia się muszek owocówek będzie na tyle owocny co one samePS. Alternatywnie wykorzystamy butelkę po piwie jako broń ostateczną. Pozdrawiamy Kasia i Łukasz – Rzeszów

  23. Anonymous pisze:

    dobry i niebezpieczny sposób to perfumy i zapalniczka. psikaj podpalonymi perfumami, znikają w parę sekund.

  24. moni.ka pisze:

    Wszystkie podane przez Was sposoby są ciekawe. Ja do tej pory używałam płytki z Brosa na owady. Jest napisane, że ma działać 3 m-ce. U mnie działa 2 i koniec, ale i tak jest OK.

  25. pawel pisze:

    mozna tez sprowadzić naturalnego łowcę takich muszek :)np. dostepny na allegro:http://allegro.pl/modliszka-gwinejska-sphodromatis-gastrica-l1-2-i2645284881.htmlpozdrawiam

  26. Anonymous pisze:

    Wystarczy mieszanina octu, wody i płynu do mycia naczyń. Działa.

  27. Anonymous pisze:

    ale u mnie wlatują z zewnątrz i boje się, że jak zrobię na nie taką pułapkę to zaczną się zlatywać jak wariatki. i z 40 muszek zrobi się 4000. A okna mam praktycznie ciągle otwarte. Teraz jest troszkę lepiej ale ze 3 tyg temu to tak mi się zalęgły że nie wiem, całe stada jak szarańcza, na suficie, na szybach, na lustrach, w łazience… A mój bezużyteczny kot zjadał tylko te zabite bo mu się nie chciało polować 🙁 Smażone mu smakują, dezodorant + ogień, robiliśmy miotacz ognia i się smażyły, minus jest taki, że śmierdzi spalenizną.

  28. Anonymous pisze:

    Mam nadzieje, że ta metoda pomoże! Mam muszki w całym domu, w łazience, w kuchni, w sypalni, na szybach, lustrach..! wszędzie! do lodówki też sie już dostały! więc w moim przypadku chowanie owoców do lodówki dużo nie pomoże! Jednak spróbuje z tym jabłkiem! Pozdrawiam.

  29. Anonymous pisze:

    Słoik wyściełam woreczkiem foliowym, wkładam do środka przynętę (nadgnity owoc) i czekam aż muszki zleca sie do środka. Potem skradam się i szybkim ruchem zamykam worek – muszki ląduja w koszu na śmieci. Koleżanka zdradziła inny sposób: plastikową, zakręconą butelkę po napoju przecina w połowie. Następnie umieszcza w środku wabik i nakłada górną połowę butelki na dolną tak, że muszki wciskają sie do środka przez szczelinkę , ale nie mogą się wydostać.

  30. Anonymous pisze:

    pomysł na jabłko jest super.sprawdził się w 100%.kupiłam jabłuszko w sklepie ogrodniczym i lipa.wydałam tylko niepotrzebnie 13 zł i nic tam nie leci.obierki z jabłek są rewelacyjne.piwo w szklance tez .pwodzenia

  31. Anonymous pisze:

    pomysły może i dobre,ale nie rozwiązują sprawy do końca.Ja właśnie wypsikałam resztę muchozolu.15 minut i po sprawie teraz tylko gruntowne porządki i na chwilę wystarczy.