Moje przetwory na zimę + nowy przepis

Ostatnio przeglądam przykładowe menu dla kobiet karmiących i zastanawiam się, co będę mogła w tym okresie jeść. Moją uwagę przykuł przepis na zupę z dyni, która polecana jest młodym mamom.

Okres mojego karmienia piersią przypadnie dopiero na koniec roku. Sezon na dynię właśnie trwa i niedługo się skończy, dlatego też postanowiłam przygotować słoiki z dynią, które wykorzystam za jakiś czas.  Oczywiście przepis polecam każdemu, kto lubi dania z dyni, nie tylko przyszłym mamom.

Do przygotowania słoików potrzebne nam będą:

– dynia,

– słoiki,

– woda.

Tylko tyle jest nam potrzebne do przygotowania słoików z dynią, którą możemy przetwarzać nawet zimą.

Dynię kroimy na pół i wyciągamy z niej pestki, które również polecam wykorzystać. Pestki myjemy i suszymy w piekarniku. Są źródłem wielu witamin, a kupowane na wagę w sklepie, są bardzo drogie.

 

 

Dynię obieramy ze skóry, kroimy w kostkę i wkładamy do słoików.

 

 

Następnie dynię zalewamy wodą, słoiki zakręcamy i pasteryzujemy ok. 20-30 minut. Po procesie pasteryzacji, słoiki wyciągam z wody, obracam do góry dnem i czekam aż wystygną.

 

 

Etykiety na słoiki stworzyłam przy pomocy drukarki DYMO – model LM 160. Powyższy wydruk jest na przeźroczystej taśmie, ale w zestawie są też taśmy czarne i białe, a także czerwone. Zobaczcie mój poprzedni post – Drukarki etykiet, opisuję w nim krok po kroku jak wykorzystać drukarkę.

 

 

Poniżej znajdziecie linki do poprzednich moich przepisów, które wykorzystuję do stworzenia spiżarni pełnej przetworów na zimę.

POMIDORY NA ZUPĘ

Słoiki z pomidorami przygotowuję każdego roku. W tym roku przetworzyłam ok.  50 kg pomidorów.

 

 

Etykieta również została wydrukowana na przeźroczystej taśmie drukarki DYMO, którą kupicie w sklepie Atakto.pl.

 

http://perfekcyjnawdomu.pl/pomidory-w-sloikach-przygotowania-do-zimy/

BURACZKI

Uwielbiam buraczki i przygotowuję je również każdego roku. W tym roku zrobiłam niewiele słoików, ale buraczki możemy przygotowywać cały rok. Oczywiście najlepsze są z wrześniowych, październikowych buraków i polecam Wam ich przygotowanie właśnie teraz.

 

 

Tym razem etykieta została wydrukowana na czarnym tle. Według mnie na białej zakrętce prezentuje się bardzo ładnie.

 

przetwory na zimę z dyni

http://perfekcyjnawdomu.pl/buraczki-przepis-na-przetwory-zimowe/

PAPRYKA KONSERWOWA

Papryką zajada się cała moja rodzina, a w szczególności jej męska część. Przygotowanie papryki jest bardzo proste. Link do przepisu znajdziecie poniżej.

 

przetwory na zimę

przetwory na zimę

http://perfekcyjnawdomu.pl/przetwory-na-zime-papryka-konserwowa/

Zachęcam Was do przygotowywania przetworów. Niektóre z nich nie wymagają dużego nakładu czasu, a przyjemność z jedzenia pysznych potraw zimą jest bezcenna.

 

 

Wpis powstał w ramach współpracy z serwisem:

Atakto.pl - wyposażenie biuro

20 odpowiedzi na “Moje przetwory na zimę + nowy przepis”

  1. starfish napisał(a):

    Myślałam, że podzielisz się przepisami na swoje przetwory, a tu tylko reklama drukarki do etykiet…

    • Jeśli dokładnie przejrzysz post to zobaczysz, że pod każdą wzmianką czy to o buraczkach, czy papryce znajduje się link do przepisu, który pojawił się już wcześniej na blogu. Nowym przepisem jest dynia, która przygotowuje od tego roku. A reklama jest przy okazji 🙂

  2. starfish napisał(a):

    Myślałam, że podzielisz się przepisami na swoje przetwory, a tu tylko reklama drukarki do etykiet…

    • Kinga napisał(a):

      Jeśli dokładnie przejrzysz post to zobaczysz, że pod każdą wzmianką czy to o buraczkach, czy papryce znajduje się link do przepisu, który pojawił się już wcześniej na blogu. Nowym przepisem jest dynia, która przygotowuje od tego roku. A reklama jest przy okazji 🙂

  3. Patrycja napisał(a):

    Bardzo często czytałam, że przetwory z dyni po pasteryzacji wręcz eksplodują w piwnicach i przez to sama boję się je spasteryzować. Mogę wierzyć na słowo, że z dynią przygotowaną z tego przepisu nic się nie stanie? 🙂

    • Ja robię pierwszy raz, ale moja siostra robiła rok temu i nic nie wybuchło 😃 pierwsze słyszę 😃😃

    • 13ka napisał(a):

      Dynie robię 10 lat, o wybuchach słyszę pierwszy raz. Polecam dżem z dyni z dodatkiem pomarańczy i imbiru :).

      • No właśnie wiele osób mnie do niego namawia. Masz może jakiś sprawdzony przepis? 🙂

        • 13ka napisał(a):

          1. Dynie kroję i piekę w piekarniku, z pomarańczy wykrawam dzwonka bez białej skórki i błonek, Wszystko przesmażam w żeliwnym garze. Wg smaku dodaję cukier trzcinowy, sok z cytryny/pomarańczy i dużoooooo imbiru. W zależności czy chcę mieć kawałki owoców czy nie zostawiam lub blenduję bardziej lub mniej. Z kawałkami wychodzi fajna konfitura.

          2. Można wrzucić też dynie z pomarańczami wprost do gara, przesmażyć, dodać sok z cytryny i pomarańczy, imbir i 2 galaretki pomarańczowe lub agar. Tu wychodzi raczej dżem. Ale smakowo jest ok, kwestia tylko tego czy jadasz galaretki. No i robi się 10x szybciej 🙂

          smacznego

  4. Patrycja napisał(a):

    Bardzo często czytałam, że przetwory z dyni po pasteryzacji wręcz eksplodują w piwnicach i przez to sama boję się je spasteryzować. Mogę wierzyć na słowo, że z dynią przygotowaną z tego przepisu nic się nie stanie? 🙂

  5. 13ka napisał(a):

    Gratuluję oczywiście fajny to czas i Tobie życzę, aby był to najpiękniejszy czas w Waszym życiu. Później gdy dzieć jest już na świecie, każdy dzień przyprawia o drżenie serca. Nie ważne czy ma on tydzień czy lat 13 jak mój :).

    Dziwi mnie natomiast sztuczne tworzenie „menu dla mamy karmiącej”. To jakaś choroba jest, że mama karmiąca musi mieć specjalne menu? Karmiłam młodego ponad rok, odżywiałam się i odżywiam zdrowo. W mojej diecie nie zmieniło się nic. Polecam zdrowy rozsądek 🙂
    pozdrawiam

    • Też nie zamierzam stosować drastycznej diety, dużo się ostatnio o tym pisze i mówi, by nie rezygnować z normalnego jedzenia, ale uważać i obserwować dziecko. Moja koleżanka je tylko kurczaka i ryż i uważam, że to przesada. Podobno kolki u dziecka wystąpią bez względu na to co będziemy jeść, taka naturalna kolej rzeczy w rozwoju maluszka 🙂

      Zgadzam się z Tobą w 100%

      • 13ka napisał(a):

        U mojego wystąpiły 2x: gdy nażarłam się gruszek i wiejskiego twarogu.
        Całą ciążę jadłam tony pomarańczy, zupę czosnkową, cieciorkę garściami, nasiona wszelkie i inne takie. Ograniczałam i ograniczam ryby choć uwielbiam. Niestety przyswajam białko tylko z mięsa.

        Ale stanu aż CI pozazdrościłam 🙂
        pozdr.

  6. Kinga napisał(a):

    No właśnie wiele osób mnie do niego namawia. Masz może jakiś sprawdzony przepis? 🙂

  7. Kinga napisał(a):

    Też nie zamierzam stosować drastycznej diety, dużo się ostatnio o tym pisze i mówi, by nie rezygnować z normalnego jedzenia, ale uważać i obserwować dziecko. Moja koleżanka je tylko kurczaka i ryż i uważam, że to przesada. Podobno kolki u dziecka wystąpią bez względu na to co będziemy jeść, taka naturalna kolej rzeczy w rozwoju maluszka 🙂

    Zgadzam się z Tobą w 100%

  8. Kinga napisał(a):

    Bardzo dziękuję 🙂 Wypróbuję 🙂

  9. Kinga napisał(a):

    🙂 Też będę się starała jeśc w miarę normalnie i będę obserwowała małą 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mam na imię Kinga.

Nikt nie jest perfekcyjny. Dla każdego to pojęcie znaczy coś innego. Ważne jest, by stworzyć taki dom, w którym każdy z członków naszej rodziny będzie czuł się dobrze.

Reklama

Newsletter

Portale społecznościowe

Close
Copy Protected by Chetan's WP-Copyprotect.