Fotografia codzienności – Hour By Hour – mój jeden dzień z życia

Podjęłam wyzwanie, które zobaczyłam u Alinya zapoczątkowała to KasiaWyzwanie trwało do 27 kwietnia, ale dopiero teraz udało mi się sfotografować jeden dzień z mojego życia 🙂

To jest jeden dzień, który był w miarę spokojny. Była ładna pogoda i starałam się odpoczywać. Musiałam nabrać sił, bo od paru dni przeprowadzam remont w mieszkaniu, które przeznaczone jest na wynajem, a aktualnie zwolnił nam się lokator. Jeśli chcecie zobaczyć jak przeprowadza się remont to zapraszam do Kasi Ogórek🙂 – ja z braku sił takiego wpisu nie robię, poza tym nie jest on związany z tematyką bloga 🙂

Dzień był w miarę spokojny, ale zaczął się o 4 rano. Pierwszy raz Ania obudziła się tak wcześnie i nie chciała zasnąć. Zapaliłam lampkę, nakarmiłam córkę, a ona nadal nie chciała spać.  Z uśmiechem na twarzy zasygnalizowała mi, że to czas zabawy 🙂

 

 

Po godzinie piątej nadal trwała zabawa. Nie miałam już siły i położyłam Anię w łóżeczku. Włączyłam jej karuzelę, a sama udałam się do łóżka i obserwowałam ją. Ile bym dała, bym mogła się położyć, zamknąć oczy i spać 🙂

 

moj_dzien_05_15

 

Zasnęłyśmy o 5.30, ale nasz sen trwał tylko do 6:15. O 6:30 Anię zabrał Tata i dzięki niemu mogłam spać jeszcze dwie godziny i odespać ciężką noc. Taki mamy ostatnio zwyczaj, że rano córką zajmuję się mąż. Ten system sprawia, że jesteśmy w stanie normalnie funkcjonować w ciągu dnia.

 

moj_dzien_06_30

 

Obudziłam się o 8:45 🙂 Udało mi się odespać nocne wstawanie do Ani. Nieprzespane noce to najgorsze co może być w macierzyństwie Nadal się do tego nie potrafię przyzwyczaić i w ciągu dnia nie mam na nic siły.

 

moj_dzien_08_45

 

Miałam pół godziny na to, by się umyć, zrobić makijaż i zejść na dół, by nakarmić Anię 🙂

 

 

Koło 10 zjedliśmy śniadanie. Napiłam się w końcu ciepłej, malinowej herbaty, którą uwielbiam. Na stole od paru dni stoi bez – bardzo lubię ich zapach, który roznosi się po całym domu.

 

 

O 11 wyruszyłyśmy z Anią na pierwszy spacer. To jest czas, kiedy Ania śpi najdłużej w ciągu dnia. Potrafi przespać 3h, dzięki czemu mam trochę czasu dla siebie, czas na to, by zrobić obiad i trochę posprzątać w domu. Oczywiście podczas spaceru, gdy Ania zaśnie, wykonuję telefony do koleżanek, czasem do rodziców – wtedy mam na to czas i spokojnie możemy porozmawiać.

 

 

Po 12 usiadłam do komputera. Musiałam odpisać na maile, zająć się sprawami firmy. Przeglądałam Facebooka, opublikowałam zdjęcia na Instagramie. Odpowiadałam też na Wasze komentarze. Ania w tym czasie spała na tarasie.

 

 

Po 13 zrobiłam sobie przerwę i zabrałam się za czytanie gazety, która przyszła do mnie poprzedniego dnia. Akurat pojawił się temat dotyczący chodzenia na basen z maluchami. Planujemy zapisać się z Ania w czerwcu i właśnie nasuwa mi się do Was pytania – Czy Wasze dzieci chodzą na basen i uczą się pływać? Jak zniosły pierwsze lekcje? I w jakim wieku zaczęły chodzić na basen?

 

 

O 14 obudziła się Ania, którą dzielnie na tarasie pilnował Tofik

.

 

Po kolejnym karmieniu zabrałam się za  przygotowanie obiadu.Mięso dusiło się od rana, musiałam tylko wstawić ziemniaki i przygotować sałatkę.

 

 

Po obiedzie zaczęła się zabawa i poświęcanie uwagi córce. Gdy Ania się sama bawiła, ja siedziałam obok próbując poczytać gazetę.

 

 

Po 16 poszłam na drugi spacer. Ania była marudna, a na spacerze odbyła swoją ostatnią drzemkę przed pójściem spać.

 

 

Kąpiemy Anię co drugi dzień, jednak za parę dni zaczynamy codzienne kąpiele. Jest coraz cieplej i uważam, że mała tego potrzebuje. Tego dnia przypadł dzień bez kąpieli. Zanim jednak położyłam Anię spać umyłam jej buzię, oczka, uszy itd, podałam jej witaminy. Ubrałam czystą pieluchę i piżamkę, następnie zaczęłam ostatnie karmienie przed nocą.

Jeśli wszystko idzie dobrze to koło 20 Ania śpi i mam znowu chwilę dla siebie i męża oraz czas na ogarnięcie domu. Często wieczorami powstają wpisy na bloga, oczywiście jeśli mam siłę.

Niestety tego dnia nie poszło nam tak łatwo, Ania płakała, nie umiałam jej uśpić przez dwie godziny. Myślę, że zaczyna ząbkować, ale to się niedługo okaże.

Po kąpieli, jak co wieczór, ogarnęłam miejsce, gdzie bawi się Ania. Schowałam zabawki do pojemnika, poskładałam kocyki. Odniosłam ubranka na swoje miejsce itp.

 

 

Znalazłam też chwilę by zamieść podłogę i umyć część kuchenną, która brudzi się najbardziej.

 

 

Nastawiłam też zmywarkę. Muszę o tym pamiętać, bo zdarza się, że zapominam i rano muszę nastawić zmywarkę aż dwa razy.

 

 

Po kąpieli w końcu usiadłam do komputera i zaczęłam pisać post na blog. Niestety nie do kończyłam go tego dnia. Musiałam  w między czasie iść do Ani i ją nakarmić. Nie miałam też siły, zasypiałam nad klawiaturą.

 

fotografia codzienności hour by hour

 

Rzadko kiedy tak wygląda mój dzień. Cieszę się, gdy mam tyle czasu dla siebie w ciągu dnia. Zazwyczaj przygotowuję wpisy, robię zdjęcia – a to zajmuje sporo czasu.

Kto mnie zna ten wie, że rzadko odpoczywam tylko ciągle coś robię 🙂 Muszę jednak znajdować czas na odpoczynek bo przychodzi taki moment, że po uśpieniu Ani sama kładę się do łóżka by odpocząć.

A jak u Was wygląda dzień? Moja Ania nie jest jeszcze tak wymagająca, nie rozrzuca jedzenia i zabawek, dlatego cieszę się każdą chwilą, którą mam dla siebie.

  • Jakie fajne wyzwanie. Super takie zdjęcia. Masz bardzo długi dzień. Dziękuję za link do mnie. 🙂

  • AgaWa

    To prawda, mimo zmęczenia ten okres macierzyństwa jest całkiem sympatyczny. Jakkolwiek to zabrzmi, przy trzecim dziecku wydawało mi się, że przy pierwszym to był po prostu błogi slow life 🙂
    Jednak nieprzespane noce robią swoje i czasem reagujemy wolniej, ogarniamy mniej, jesteśmy bardziej senne i trudniej cieszyć się tym niezwykłym czasem.
    A wpis jak zwykle bardzo ciekawy.

  • Natalia

    Bardzo fajny dzień 🙂 Moja Córka urodziła się na początku stycznia wiec jesteśmy na podobnym etapie 🙂 Zosia wieczorem zasypia po kąpieli, ok. 20.30, ma jedną pobudkę w nocy i śpi zazwyczaj do 6.30. Wiem, ze jestem wielką szczęściarą, że mogę pospać w nocy, za to w dzień…. drzemki są max. 40 minutowe- niezależnie w domu czy na dworze. Mój Skarb ma już 2 ząbki, zniosła to bardzo dzielnie. Ciężko jest o jakikolwiek czas dla siebie, ale dla mnie w tym momencie Zosia jest najważniejsza 🙂 Pozdrawiam i życzę ‚lekkiego’ ząbkowania.

  • No to ja nie ogarniam nic…. 😉 Zazdroszczę takich mężów! U mnie zazwyczaj to mąż chce pracę odespać… ale Junior i tak już praktycznie śpi całą noc, więc po 1,5 roku męczarni jest bajka 😛
    Każdy etap rozwoju maluch ma plusy i minusy. Jak był malutki miałam więcej czasu, teraz poświęca każdą moją chwilę. Wymaga bardzo dużo uwagi 😉 urwis straszny! Ehh, dziewczynnki podobno są grzeczniejsze 🙂

Mam na imię Kinga.

Nikt nie jest perfekcyjny. Dla każdego to pojęcie znaczy coś innego. Ważne jest, by stworzyć taki dom, w którym każdy z członków naszej rodziny będzie czuł się dobrze.

Reklama

Newsletter

Copy Protected by Chetan's WP-Copyprotect.